NAJBARDZIEJ WYTRZYMALI - ERIC BRUNT

O marce / Aktualności / NAJBARDZIEJ WYTRZYMALI - ERIC BRUNT
02.10.2017
To dla nich. Dla tych, którzy zawsze atakują, wiecznie poszukują, uderzają wtedy, kiedy tego chcą, niczego nikomu nie udowadniając. Dla tych, którzy żyją po to, by jeździć więcej i ciężej, dla wspomnień i charakteru, a Synapse to idealne narzędzie do jego kształtowania. Poznaj historię Erica Brunta.

"Próbowałem jeździć z innymi, ale stało się to czymś innym, niż było niegdyś. To rodzaj społecznego rytuału. Godzisz się na ustępstwa i kompromisy, poświęcając własne cele na rzecz grupy”. Eric Brunt to outsider – w wyglądzie, obejściu i konwencjonalnym zrozumieniu ludzkiej przyjemności. „Stanęło na tym, że nie byłem w stanie osiągnąć satysfakcji z niby epickich wypraw. Przestałem odczuwać radość z jazdy na rzecz frustracji z powodu skomplikowanych działań organizacyjnych – Gdzie mamy się spotkać? Nie, nie jedźmy tam, nie róbmy tego, tamtego. Miałem po prostu dosyć, szczerze. Nawet nie próbowałem dawać kolejnej szansy"

  wideo z polskimi napisami

Brunt kieruje się w jeździe prostymi zasadami: „Zaplanuj trasę i ją zrealizuj”, „Jedz wcześnie i regularnie”, „Jeździj na lekko, marznij w nocy”. I jeśli miałby wskazać jedną ponad wszystko: „Rób rzeczy, o których myślisz, że są niewykonalne."

Jego sposób widzenia świata zaczął się w czasach młodości, w miejscowości Omaha w stanie Nebraska, miejscu, które w czasie szarych i ponurych zim pozwalało się wyciszyć i docenić urodę prostego życia. Jeszcze jako nastolatek Brunt sprzedał swój samochód i żył bez niego przez dziewięć lat. „To mi pokazało, że można żyć w zupełnie inny sposób, niż do tej pory. W zasadzie nie miałem innego wyboru, jak zaprzyjaźnić się z rowerem, co samo w sobie bardzo mi przypadło do gustu."

W czasie studiów rozwoził rowerem kanapki dla sieci Jimmy John. W pierwszym tygodniu pracy został potrącony przez samochód i złamał rękę. Tydzień później znowu jeździł rowerem, z ręką w temblaku. Mocno do serca wziął sobie motto firmy „Freaky Fast”, czyli „Obłędnie szybko”. „W ciągu jednego dnia mogłem przejechać nawet sto pięćdziesiąt kilometrów. Wszystko w tempie ekspresowym”, dodaje.

Brał również udział w 12- i 24-godzinnych maratonach gravelowych i MTB, jak na przykład w wyścigu Dirty Kanza na dystansie 331 km oraz wyścigu Trans Iowa na dystansie aż 530 km. W 2011 zdobył tytuł Mistrza Świata w swojej kategorii w kategorii gravel single speed, a w 2012 stanął na najwyższym stopniu podium we wspomnianym już Trans Iowa. Dziś mieszka i pracuje w Los Angeles i posiada samochód, którego używa bardzo sporadycznie - „tak ze dwa lub trzy razy w miesiącu, aby tylko dojechać w odległe miejsce i móc pojeździć rowerem”. Jego podstawowym zajęciem pozostaje nadal jazda wytrzymałościowa, w której odnajduje się jak nigdzie indziej.

Cannondale Synapse - Eric Brunt1  

„Jest tyle okazji, aby być żałosnym i poniekąd o to chodzi w jazdach na długich dystansach. Musisz opanować 'bycie żałosnym', nie poddawać się i zaakceptować stan, w którym przesz do przodu mimo wszystko”. Kiedy rozmawialiśmy, Eric miał dopiero co ukończony maraton na dystansie 289 km z przewyższeniami niemal 5 tys. metrów (czyli ponad połowę wysokości Mount Everest). Jechał do swojej żony na camping w Joshua Tree, a sama trasa była swego rodzaju rozgrzewką, codziennym treningiem dla przyjemności. No i pokonał tę trasę, bo po prostu należało ją przejechać.

„Sześciogodzinna jazda zmieniła się w dziesięciogodzinną, to naprawdę potrafi nakręcić. Czujesz, że świat jest u twych stóp. Droga stoi otworem, wszystko jest łatwe i na wyciągnięcie ręki. Czujesz się komfortowo, masz siłę i właśnie znalazłeś swój rytm – kocham to uczucie!”, stwierdza Brunt. „Musisz mieć do tego jaja i trochę zaryzykować, ale tak po prostu trzeba, nie da się inaczej, jeśli myślisz tylko o tym, żeby być lepszym. Stanie w miejscu to żaden postęp.”

Eric zabiera jedynie najważniejsze rzeczy ze sobą i jeździ „na lekko”, planując postoje w sklepach na swojej trasie i tam uzupełnia zapasy. „Niegdyś uwielbiałem te kanapki, które możesz kupić na stacjach benzynowych”, dodaje. Jeździ 100, 150, a nawet 300 km jednego dnia. Czasem dwie, a czasem piętnaście godzin. Nie interesuje go sława w social media ani bicie rekordów na Stravie i zdobywanie segmentów, interesuje go wolność ducha i umartwianie swojego ciała wysiłkiem na rowerze. „To dosyć specyficzny rodzaj wolności, której nie osiągniesz w żaden inny sposób”.

Na koniec rozmowy rzucił retorycznym pytaniem: „Co przychodzi po cierpieniu?” Jego życiowym celem jest odnalezienie odpowiedzi na to pytanie. W wieku 33 lat nadal jest u progu poszukiwań, a jego jazda jest jego opus magnum. Jego praca trwa, gdzieś w lasach Angeles National Forest, przepastnych równinach Nebraski, Kansas i Iowy.

Cannondale Synapse - Eric Brunt1   

Rower Erica Brunta

Cannondale Synapse Hi-Mod Disc Red Etap

Cannondale Synapse - Eric Brunt1  

Przegląd linii Synapse Carbon

Cannondale Synapse - Eric Brunt1  

Cannondale Synapse - Eric Brunt1  

Cannondale - Logo
[X]

Zapisz się do newslettera!

Będziemy wysyłać Ci informacje o nowościach i promocjach dotyczących rowerów Cannondale.